Feeds:
Wpisy
Komentarze
DSC_7976_1280pxWEB

Niewiaża pod Babtami

„W stronę Swanna”… wybrała się nieoczekiwana muza naszego, z Karolem, wypadu w Miłoszowy matecznik nad Niewiażą, więc by jej choć trochę dorównać, to my tak „W stronę Issy”. Prawda, że kiedy się ponownie spotkaliśmy w drodze powrotnej – czy istnieją przypadki? – zachęcała nas bardzo do lektury Prusa (czyżby odrabiała lekcje w kolejności alfabetycznej?). Póki więc nie pojawi się wpis na jaki ten wyjazd zasłużył, a był doprawdy bardzo pouczający, trochę fotografii by dać świadectwo…

[galeria która będzie jeszcze rosła w najbliższych dniach znajduje się tutaj]

Strzępy kantyczek

2005_08BelC05_09A_RS

Kantyczki z kościoła w Plusach

Co do święta Trzech Króli jest całym sercem za! Myślę, że stwarza nam ono całkiem nową szansę na lekkie choćby zmodyfikowanie naszego modelu świętowania

Czytaj dalej »

Plusy_kancjonaly1 001

Jeżeli wyrwać się, choćby na chwilę, z uścisku powinności jedynie słusznej linii („Konsumenci wszystkich krajów świata konsumujcie!”), i zatopić w ciszy, zdumiewające jak wiele można usłyszeć. Zdziwić tym co się usłyszy, i parafrazując przekorną figurę Galileusza powiedzieć: „A jednak się Rodzi!”
Czytaj dalej »

Na słupie świateł na ścieżce rowerowej w al. Ujazdowskich wlepka takiej mniej więcej treści: „W dzień taki jak ten Marco Polo wyruszył do Chin. A Ty co planujesz na dzisiaj”. Jak krzyczący wyrzut sumienia. Dokładnie pięć lat temu obchodziłem swoje 50. urodziny. Było wiele planów, wiele marzeń…
Czytaj dalej »

IMG_3731_fot_K_Chlipalski_2011

Trochę od końca… To już po … (fot. dzięki uprzejmości autora, Karola Chlipalskiego)

W ubiegłym roku zrobiłem taką dłuższą rajzę, „taki jeden dzień w drodze”. Teraz naszło mnie na powtórkę. Do tego znalazłem sojusznika w osobie Karola. A prawdziwe randonée to jazda razem. Tak jak rok temu suchy zapis. Ot tak: godzina za godziną, kilometr za kilometrem…

Czytaj dalej »

Widok z mostu

DSC_5544_crp©s_parfianowicz2011

---

Brzmi tajemniczo. Do tego to czysta poetycka licencja. Bez prawdziwego mostu w tle. Zdarzył się co najwyżej mostek. Mostek, który próbuję przerzucić nad szybko poszerzającą się przepaścią dzielącą mnie od ostatniego wpisu.
Czytaj dalej »

2002_5115_33_FelisTransilvanicus

Czarny kot (prawie…), biały kot. Wersja transylwańska (Soros pe Trnave)

Cóż Dzień Kota… Mimo, że – jak twierdzą niektórzy – są z nami już blisko 10 tys. lat, najczęściej nasze relacje z Nimi rzadko wykraczają poza – jak to mawiał jeden z naszych polityków, ciągle niestety nie minionej jeszcze epoki – szorstką przyjaźń. Nie żebym był zawistny, czy pamiętliwy, a pro forma jedynie, przyznam, że nie trafiłem na żaden ślad tego by One obchodziły Dzień Człowieka… Ale niech tam!
Czytaj dalej »